Rynek biogazu przeżywa rozkwit nie tylko w Europie Zachodniej, ale również w Polsce. Wielu naszych Klientów staje przed możliwością dzierżawy gruntu pod instalację biogazową. Niewątpliwą zaletą takiego rozwiązania jest otrzymywanie czynszu przez nawet przez ponad 20 lat. Z drugiej strony taka umowa to wieloletnie zobowiązanie. Czy wiesz, że możesz więcej stracić niż zyskać? Zanim podpiszesz umowę, musisz ją dokładnie przeanalizować. Ryzyko może czaić się w każdym paragrafie.
Sprawdź z kim podpisujesz umowę. Chyba nie chcesz powierzyć swojej nieruchomości podmiotowi, który nie istnieje albo ma na koncie niezrealizowane inwestycje. W idealnym świecie dzierżawa gruntu pod biogazownię to świetny pomysł i okazja na uzyskanie solidnego wynagrodzenia. W praktyce może wiązać się to z szeregiem problemów.
Jeśli nie zadbasz o odpowiednie zabezpieczenie w umowie kwestii związanych m. in. podatkiem od nieruchomości, odpowiedzialnością za ewentualne szkody i uciążliwości, demontażem instalacji możesz być narażony na ryzyka i ewentualne dodatkowe koszty. A to nie należy do niskich wydatków.
Czy wiesz, że niektóre umowy są tak skonstruowane, żeby pozbawić Cię możliwości uzyskania np. zastawu albo utrudnić sprzedaż Twojej nieruchomości? Czy zdajesz sobie sprawę, że w najczarniejszym scenariuszu firma dzierżawiąca mogłaby nawet doprowadzić do zasiedzenia Twojego gruntu?
Wybieraj rozsądnie. Bardzo dokładnie przeanalizuj umowę. Pamiętaj, Twój podpis to wiążąca decyzja na całe lata.

